Są takie wydarzenia, które zaczynają się dużo wcześniej niż na linii startu. Tak było z 47. PKO Półmaratonem Szczecin, w którym dzięki wsparciu firmy wystartowało w miniony weekend 30 pracowników Demant Operations Poland i Demant Business Services Poland.
Choć sam bieg trwał zaledwie kilka godzin, przygotowania rozpoczęły się dużo wcześniej. Uczestnicy stworzyli czat grupowy, na którym przez wydarzeniem dzielili się planami treningowymi, wymieniali doświadczeniami, motywowali się nawzajem i wspierali w chwilach zwątpienia.
„Bardzo lubię utrzymywać kontakt z uczestnikami biegu na czacie grupowym, wzajemnie się dopingować podczas miesięcy treningów, a potem spotykać się na wspólnym zdjęciu zespołowym i rozgrzewce przed startem. To świetne źródło motywacji i sprawia, że to doświadczenie jest jeszcze przyjemniejsze” – mówi Tatsiana.
W dniu zawodów pogoda była idealna, a fantastyczna atmosfera i tłumy kibiców sprawiły, że Szczecin dosłownie tętnił energią. Każdy kilometr przynosił nowe emocje, a meta była nagrodą za miesiące przygotowań.

Na trasie nie brakowało momentów wymagających walki z własnymi ograniczeniami. „Głównym celem było samo ukończenie biegu, a ostatecznie udało mi się osiągnąć czas 2:20. Pierwsze 10 km przebiegłem bez żadnego problemu, jednak od 19. kilometra zaczęła się przede wszystkim walka z samym sobą i własnymi słabościami” – wspomina Bartek.
Dla Joli był to szczególny start. Jeszcze rok temu nie przypuszczała, że ukończy półmaraton. „Biegam dopiero od grudnia ubiegłego roku, dlatego sam udział budził we mnie wiele emocji i obaw. Nie zabrakło oczywiście chwil zwątpienia i zmęczenia, ale ogromnym wsparciem byli dla mnie mąż i córka, którzy kibicowali mi podczas biegu i czekali na mecie. Świadomość, że tam są, dawała mi dodatkową motywację, by dotrzeć do celu. Dziś traktuję ten start jako dowód na to, że warto podejmować wyzwania, nawet jeśli na początku wydają się poza naszym zasięgiem.” – podkreśla.
Jak podsumowuje Ania: „Nie ma dla mnie nic cenniejszego niż widok ludzi, którzy robią dla siebie rzeczy wcześniej uznawane za niemożliwe. Kiedy dobiegają na metę z uśmiechem i mówią: »Nie wierzę, że to zrobiłam«, wiem, że było warto”.
Bo półmaraton to coś więcej niż 21 kilometrów. To setki treningowych kilometrów, dziesiątki chwil zwątpienia zamienionych w determinację i jedna niezwykła chwila, gdy przekraczasz metę ze świadomością, że właśnie dokonało się czegoś, co jeszcze niedawno wydawało się niemożliwe. Wszyscy nasi biegacze wygrali ten dzień na swój własny sposób. Udowodnili, że odwaga zaczyna się od pierwszego kroku, a wielkie rzeczy dzieją się wtedy, gdy nie przestajemy iść naprzód. Gratulujemy Wam! Jesteście inspiracją! 🏅