od_algorytmu_do_pacjenta_blog_post_image

Od algorytmu do pacjenta. Jak wygląda droga aparatu słuchowego?

Czas czytania artykułu: 3 minuty
by Aleksandra
25.03.2026

Rozmowa z Natalią Korozej i Marcinem Pleskaczem po OSKA 2026

Jubileuszowa, dziesiąta edycja Ogólnopolskiej Studenckiej Konferencji Akustyków (OSKA) to wydarzenie, które od lat przyciąga studentów, naukowców i praktyków z całej Polski. W tym roku na scenie pojawili się również przedstawiciele Demant – Natalia Korozej i Marcin Pleskacz, którzy zabrali uczestników w podróż „od algorytmu do pacjenta”, pokazując, jak naprawdę wygląda proces tworzenia aparatu słuchowego.

Jak się czuli, gdy dowiedzieli się, że to oni będą reprezentować Demant? Co było największym wyzwaniem w opowiadaniu o złożonych procesach laikom? I dlaczego OSKA to coś więcej niż konferencja?

O tym wszystkim rozmawiam z nimi tuż po wydarzeniu.

 

od_algorytmu_do_pacjenta_1

 

OSKA to marka sama w sobie, do tego jubileuszowa edycja. Jakie były wasze pierwsze emocje, gdy dotarło do was zaproszenie i informacja, że to wy będziecie reprezentować Demant?

Natalia:Dla mnie to było bardzo symboliczne. Na jednej z wcześniejszych edycji OSKA –piątej, w Poznaniu – byłam jeszcze studentką i pomagałam przy organizacji. Siedziałam na recepcji, chodziłam na prelekcje i pamiętam, że wtedy absolutnie nie wyobrażałam sobie, że mogłabym stanąć po drugiej stronie sceny. Unikałam wystąpień, prezentacji, egzaminów ustnych – stresowały mnie strasznie.
A tu nagle los jest przekorny i kilka lat później dostaję zaproszenie jako prelegentka. Bardzo mnie to ucieszyło, bo lubię wracać na uczelnię. Może to trochę syndrom sztokholmski, ale mam z tego miejsca dobre wspomnienia i duży sentyment.

To chyba najlepsza rekomendacja dla uczelni – chcieć wrócić z dobrą emocją. A u ciebie, Marcin?

MarcinTeż się bardzo ucieszyłem. Lubię wracać na uczelnię, szczególnie w takiej roli – żeby opowiedzieć, co u mnie, co się zmieniło. Trochę jak powrót do domu rodzinnego po dłuższym czasie.

OSKA była dla mnie największym wystąpieniem do tej pory. Wcześniej prowadziłem wykłady raczej dla jednego roku czy jednego kierunku, a tu – ogólnopolska konferencja. Fajne i rozwijające doświadczenie.

Wasza prelekcja była inna niż większość – bardziej przekrojowa, mniej „akademicka”. Skąd wziął się pomysł na taki temat?

NataliaPrzygotowałam kilka propozycji, ale ten temat od razu wydał nam się najciekawszy. Pokazywał pełny przekrój naszej pracy, trochę w stylu „od zera do milionera”.Chcieliśmy opowiedzieć, jak aparat słuchowy powstaje: ile procesów jest po drodze, ile zespołów, ile ludzi musi się zaangażować, żeby gotowy produkt trafił do użytkownika.

Marcin:Na miejscu było widać, że to była dobra decyzja. Między stricte naukowymi wykładami a prezentacjami typowo produktowymi, nasza prelekcja była trochę „obok głównego nurtu”.Nie dotyczyła konkretnych badań, ale nadal mieściła się w temacie akustyki i dawała szerszy kontekst. Po reakcjach widowni i rozmowach po wystąpieniu było widać, że to było coś świeżego.

 

od_algorytmu_do_pacjenta_2

 

Z perspektywy tego, co dzieje się w Mierzynie, Szczecinie i Warszawie45 minut to mało. Na czym się skupiliście, a z czego musieliście zrezygnować?

Marcin:Zaczęliśmy od bardzo szerokiej mapy myśli. Wypisaliśmy wszystko, o czym chcielibyśmy opowiedzieć, a potem sukcesywnie wycinaliśmy zbyt szczegółowe elementy. Zależało nam, żeby zachować całą historię – od początku do końca – ale w przystępnej formie.Świadomie zostawiliśmy przestrzeń na pytania. Jeśli ktoś chciał wejść głębiej, mógł to zrobić już po prelekcji.

Natalia:Nasza publiczność to w dużej mierze laicyz punktu widzenia procesu wytwarzania aparatów, więc nie było sensu wchodzić w detale. Skupiliśmy się na „smaczkach” i myślę, że to wystarczyło. Nie mam poczucia, że czegoś bardzo żałuję.Wszystko było w punkt.

Czego dotyczyła ta część Waszej prelekcji, która najbardziej przykuła uwagę publiczności?

Marcin:Zdecydowanie testy. Szczególnie moment, gdy Natalia wspomniała o komorze ze sztucznym potem, wtedy wszyscy momentalnie podnieśli głowy.

Było też sporo pytań o testy niedopasowanych aparatów czy różnice między aparatami słuchowymi a urządzeniami typu over-the-counter. Pytania bardzo różne – od bardzo szczegółowych po ogólne, branżowe.

NataliaPojawiła się też ciekawa dyskusja o rozwiązaniach wspomagających słuch w słuchawkach zamiast aparatów. Fajnie było móc zabrać głos z perspektywy protetyków słuchu.

Który fragment tej prelekcji był najtrudniejszy do opowiedzenia w prosty sposób?

Marcin:Testowanieszczególnie software’u. W pewnym momencie czułem, że zaczynam tracić publiczność, więc musiałem się ratować przykładami z życia codziennego. To był moment, który wymagał sporej elastyczności.

NataliaDla mnie wyzwaniem było opowiedzenie o testach akustycznych prototypów w dosłownie dwie minuty. Trzeba było bardzo się pilnować, żeby nie wejść za głęboko.

od_algorytmu_do_pacjenta_3

 

Scrum Master i Test Developer & Business Analyst na jednej scenie – co daje takie połączenie perspektyw?

NataliaMożliwość zobaczenia całego procesu. Każdy w Demant wie ogólnie, jak powstają aparaty, ale rzadko widzimy, ile zespołów i etapów jest „po drodze”.

Marcin :Duet pozwolił pokazać temat całościowo i stworzył naturalny dialog, który był atrakcyjny dla słuchaczy.

Co najbardziej podobało Wam się na OSKA i dlaczego warto wziąć w niej udział?

Natalia:Przekrój tematyki i atmosfera „bycia wśród swoich”. To jedyne takie wydarzenie dla osób studiujących akustykę w Polsce. Do tego networking, który naprawdę może zaprocentować w przyszłości.

Marcin:Cztery dni akustyki non stop. Prelekcje, integracje, rozmowy po godzinach. Jeśli ktoś jest w tej branży, nie ma lepszego miejsca.

Na koniec chciałabym zapytać Was o coś, co pewnie szczególnie wybrzmiewa po takiej konferencji. Wielu studentów i studentek, którzy byli na OSKA, za chwilę będzie podejmować pierwsze decyzje zawodowe. Gdybyście mogli przekazać im jedną myśl albo jedną wskazówkę, co by to było?

Marcin:Nie bójcie się praktyk i staży. Bardzo często studenci traktują je jako obowiązek do odhaczenia. A to jest najlepszy moment w życiu, żeby sprawdzić różne kierunki i zobaczyć, co faktycznie nam odpowiada.Im więcej prób, tym większa szansa, że trafimy na coś, co naprawdę nas wciągnie.

Natalia:Zgdadzam się z Marcinem, a od siebie dodam otwartośćOsobiście kończąc studia I stopnia byłam przekonana, że wiem dokładnie, w którą stronę chcę iść – pracy z hałasem. A potem przyszły praktyki i pierwsze doświadczenia, które kompletnie zmieniły mój plan.Z perspektywy czasu wiem, że to była bardzo dobra zmiana. Akustyka daje wiele możliwości, które warto sprawdzić.

Marcin:U mnie było podobnie. Podczas studiów myślałem o pracy przy koncertach i realizacji dźwięku. Dziś zajmuję się czymś zupełnie innym, a marzenie o występach przed publicznością spełniam jako prelegent na konferencjach takich jak OSKA. 

 

 

 

O autorze

Aleksandra
Aleksandra, Senior Employer Branding Specialist
Czworonogi z gatunku Canis familiaris zdecydowanie zwiększają jej poziom aktywności na świeżym powietrzu. Od 13 lat nie wyobraża sobie popołudnia bez spaceru po leśnych ostępach. Odświeżająca przechadzka sprawia, że chętnie sięga po lekturę, nie tylko tę branżową. Zaś dla totalnej odmiany włącza serial z gatunku post-apo.