artykul-o-rekrutacjach_blog_post_image

Nowy w dziale, czyli o rekrutacji informatyka z innej perspektywy

Czas czytania artykułu: 5 minut
by Michał
06.11.2019

Czasy, gdy na dowolne stanowisko związane z informatyką można było dostać się z marszu, mając zaledwie ukończone studia, powoli dobiegają końca. Zapotrzebowanie pracodawców jednoznacznie wskazuje na osoby wyróżniające się czymś więcej niż tylko chęcią przyjemnej pracy za przyzwoite pieniądze. Jak zatem budować swój warsztat, aby był on atrakcyjny dla nowych przełożonych?

Wyłączając zawody lekarzy, wykształcenie techniczne wciąż umożliwia najszybsze podjęcie pracy w zawodzie zaraz po studiach czy nawet w czasie ich trwania. Z punktu widzenia pracownika dopiero wkraczającego na rynek daje to olbrzymie możliwości w zdobyciu cennego branżowego doświadczenia tak przecież cenionego sobie przez rekruterów. Mnogość programów stażowych, programów praktyk oraz projektów prowadzonych w kooperacji z uczelniami otwiera studentom furtkę do profesjonalnego wykorzystywania posiadanej wiedzy. Od czego jednak zacząć, by dobrze rozeznać swój pożądany kierunek rozwoju i faktyczne umiejętności?

artykul-o-rekrutacjach_w_tekscie2

Chodzenie na rozmowy rekrutacyjne to świetny sposób nie tylko na poznanie aktualnie obowiązujących potrzeb rynkowych, ale przede wszystkim na sprawdzenie swoich możliwości w warunkach polowych. By jednak zasłużyć na honory i uścisk dłoni, należy najpierw dobrze wypaść na poligonie. Dawanie z siebie stu procent swoich możliwości przynosi oczekiwane efekty przede wszystkim wtedy, gdy poczynione zostaną wszystkie odpowiednie przygotowania – i tak, rozmowa rekrutacyjna to właśnie ten moment, gdy przydać się może cała zgromadzona wiedza dotycząca technologii wykorzystywanej w firmie, do której aplikujemy. Jej przebieg rzutować będzie na dalsze decyzje względem aplikującego – dlaczego więc nie przysiąść kilka dni wcześniej i nie przypomnieć sobie zarówno podstaw danej technologii, jak i smaczków ją wyróżniających? Jeśli jesteśmy dobrzy w tym, co robimy – pokażmy to; jeśli nie – zróbmy tak, by bez koloryzowania pokazać swój dotychczasowy warsztat, nie wstydząc się pewnych luk w wiedzy, którą zawsze możemy nadrobić.

Czasami może zdarzyć się tak, że pomimo szczerych chęci i solidnych podstaw nie dostaniemy się na wymarzone stanowisko. Nie jest to na pewno powód do załamywania rąk i tracenia nadziei, bo w końcu rekrutacja do danej firmy przebiegnie pomyślnie. Przykładów powtórnego przyjścia na rozmowę i jej pozytywnego w skutkach rezultatu jest wiele, również w naszej firmie. Warto więc poświęcić czas na wyciągnięcie wniosków i rzetelne przygotowanie się do kolejnego podejścia, co nie zostanie niezauważone przez rekrutujących – wszak ambicja i determinacja to jedne z najważniejszych zalet potencjalnego pracownika.

artykul-o-rekrutacjach_w_tekscie1


Jednak powiedzieć trzeba sobie jasno – praca w informatyce to nie tylko programowanie. Pion techniczny naszej firmy wyróżnia mnogość gałęzi zeń odchodzących, wśród których rozwój i testowanie oprogramowania to zaledwie jedna ze ścieżek kariery. Utrzymanie oraz wsparcie techniczne, funkcje administracyjne, konfiguracyjne, sieciowe, DevOpsowe, analityczne i wiele, wiele innych stanowią o różnorodności w dziedzinie informatyki i jako takie są atrakcyjne w swej ofercie dla nowych, jak i doświadczonych inżynierów.

Co jednak warte podkreślenia, nie samą technologią żyje inżynier, toteż istotnym czynnikiem pozostają umiejętności miękkie. Praca z kodem czy sprzętem najczęściej wymaga synchronizacji ze współpracownikami czy klientami. Udana kooperacja i działanie ramię w ramię z kolegami i koleżankami z pracy przynosi o wiele lepsze efekty, gdy postawimy na empatię i uprzejmość. Ukierunkowując się na drugiego człowieka łatwiej będzie nam pozyskiwać wiedzę domenową, jak i samemu przekazywać to, co najcenniejsze – doświadczenie.


O autorze

Michał
Michał, SAFe Practice Consultant
Niezmiennie od 1994 związany ze Szczecinem. Absolwent informatyki WI ZUT w Szczecinie. Najmłodszy SPC w Demant. Zawodowo odpowiedzialny wdrażanie metodologii SAFe. Pasjonat zwinności, analogowy fotograf-amator, specjalista od gadania oraz na wskroś szczecińskiego braku umiaru.